Borelioza jako choroba zawodowa, trudności diagnostyczne, standardy postępowania - Konferencja
Organizatorami konferencji byli: lubuski Konsultant Wojewódzki w dziedzinie Medycyny Pracy, Wojewódzki Ośrodek Medycyny Pracy w Zielonej Górze oraz Polskie Towarzystwo Medycyny Pracy Oddział w Zielonej Górze. W konferencji uczestniczyli przede lekarze medycyny pracy z całej Polski. Konferencja była skierowana głównie do lekarzy medycyny pracy, na których spoczywa ciężar orzekania o chorobie zawodowej.
W kontekście leśników, zawodowo narażonych na zachorowanie na boreliozę, tematyka skupiała się głównie wokół orzecznictwa w tej chorobie, a w zasadzie wokół dylematów, związanych z wejściem w życie rozporządzenia Rady Ministrów z 30 czerwca 2009 r. w sprawie chorób zawodowych (Dz. U. Nr 105, poz. 869). Projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie specjalizacji lekarskich niezbędnych do wykonywania orzecznictwa w zakresie chorób zawodowych określa, że w zakresie chorób zawodowych zakaźnych i pasożytniczych orzecznictwo wykonuje lekarz specjalista w dziedzinie chorób zakaźnych albo lekarz specjalista w dziedzinie medycyny pracy lub medycyny przemysłowej, z uwzględnieniem opinii lekarza specjalisty chorób zakaźnych.
Konferencja przebiegała zgodnie z programem. W swoim wystąpieniu dr n. med. Edyta Gałęziowska, prezes Fundacji, odniosła się do trudnej sytuacji chorego, związanej z rozbieżnościami, kontrowersjami, dotyczącymi diagnozowania i leczenia chorób odkleszczowych w kontekście jego autonomicznej decyzji o wyborze drogi postępowania. Dzięki prezentacji, w trakcie której odwoływała się do publikacji naukowych, lekarze obecni na konferencji, mogli poznać inne niż oficjalnie obowiązujące stanowisko wobec diagnozowania i leczenia boreliozy oraz koinfekcji.
Interesujące było też wystąpienie mgra inż. Patryka Matuszaka, który omawiał wstępne badania nad możliwością wykorzystania metody „suchej kropli krwi” do oznaczania przeciwciał przeciwko Borelia burgdorferi. Jest to metoda obiecująca, dająca zadowalające wyniki w porównaniu do metody Western Blot. Podczas wystąpienia poruszano także temat badania DNA bakteryjnego metodą PCR oraz real time PCR- prowadzący omówił metodologię, podkreślając, na jakiej podstawie wybiera się fragment DNA do tego badania, aby nie dochodziło do otrzymywania wyników fałszywie pozytywnych.
Po przerwie rozpoczęła się druga sesja, w której swoje wystąpienie mieli lekarze zakaźnicy- lek. med. Jacek Smyk oraz dr n. med. Witold Dobracki. Lekarze ci przybyli dopiero na swoje wystąpienia; nie wiedzieli, o czym mówiła prezes Fundacji ani pan Matuszak. Ich wystąpienie było klasycznym przykładem stanowiska lekarzy zakaźników wobec diagnostyki i leczenia boreliozy w Polsce. Główne tezy tych wystąpień to: borelioza jest modna i wszyscy, którzy są zmęczeni chcą ją mieć. Diagnostyka jest prosta- wystarczy test ELISA, a wyniki dodatnie i graniczne trzeba potwierdzić Western Blotem. Kryterium skuteczności leczenia to leczenie wg polskich zaleceń, a można je monitorować testem ELISA- wystarczy wykonywać je w tym samym laboratorium. Badanie PCR jest niemiarodajne, gdyż każdy z nas ma jakieś krętki w jamie ustnej, więc PCR wychodzi pozytywnie u każdego. Co prawda europejskie zalecenia dopuszczają możliwość wykonania PCRa u osób seronegatywnych, z podejrzeniem choroby, lecz musi ono być wykonane w certyfikowanym laboratorium, a w Polsce takiego nie ma. Mimo to ponoć są tacy, którzy otrzymali skierowanie na to badanie.... Przeciwciała IgM mogą przetrwać lata po wyleczeniu, więc nie można ich brać pod uwagę. Dlaczego nie świadczą one o aktywnym zakażeniu? Bo to są tzw. fałszywe przeciwciała... Osobie, która dopytywała się o to, na jakiej podstawie wyselekcjonowano grupę osób zdrowych, po leczeniu, lecz z obecnymi IgM, zarzucono publicznie, aby się douczyła w kwestii fałszywych IgM po leczeniu boreliozy... Wszak wiadomo, że leczenie wg polskich zaleceń, pod którymi nie ma ani jednej publikacji naukowej, która by potwierdzała ich zasadność, jest skuteczne i nie ma nad tym co dyskutować....
Konferencja nie rozwiała wątpliwości, z którymi przyjechali lekarze medycyny pracy, a wręcz przeciwnie- w kuluarach długo dyskutowano nad poruszanymi podczas wystąpień zagadnieniami. Była to jedna z nielicznych konferencji, na którą przyjechali lekarze, spotykający się w swych gabinetach z chorymi nieskutecznie leczonymi z powodu boreliozy i nie ukrywający, że mają wątpliwości co do skuteczności leczenia stosowanego przez lekarzy zakaźników. Powszechne było twierdzenie, że wskutek zmian w trybie orzekania, boreliozy jako choroby zawodowej będzie orzekanej mniej, niż w ostatnich latach, gdyż teraz rozstrzygająca ma być opinia lekarza zakaźnika.
O tej konferencji można podyskutować na naszym forum - link.Prezentacja dostępna jest tutaj.